Cóż, tyle lat żyję na świecie i jeszcze nigdy, nikt stanikiem mi nie kibicował, dopingował. Parę razy klaskano… to jednak nie to.
Czuję,że coś mnie, już raczej bezpowrotnie, w życiu… ominęło. Taki los, spać położę się smutny.
Pociechą jest, że jutro nie będę tego smutku pamiętał.
Zawsze coś.