Nasza pierwsza dama mówi, że jest feministką nie rozumiejąc znaczenia tego pojęcia. Jeżeli w kolejnym zdaniu twierdzi, że „takie jest prawo” a zatem, że kobieta, Polka, nie ma wyboru, to Marta Nawrocka nie jest żadną feministką. Stoi po stronie patriarchatu, który jej to wmówił.