Nie wiem, czy to wina pogody, zjebanej sytuacji społeczno-politycznej, czy mojej starości. Zaczynam tęsknić za czasami szkolnymi, wczesna podstawówka. Krótkie kłótnie, bez rozstrząsania, można było adwersarza piznąć w pysk bez względu na płeć, jedyną konsekwencją był opcjonalny wpierdol w domu...