Sign in

Renata Berlin

@berlingross.bsky.social
892 followers 491 following 4.3K posts

Jüdin, desintegriert, atheistisch, links, frauenbewegt, Lehrerin i.R., Physik, Mathematik

PostsRepliesMedia
Reposted by Renata Berlin
Renata Berlin @berlingross.bsky.social · 7h
Jeden Tag ein #JulianTuwim Gedicht, Tag 1702. Heute aus Juvenilia das Gedicht Nie wróci, Kehrt nicht zurück, von 1913.
Nie wróci
Spragniony jestem piosnek
z wiosennych dawnych dni, co byty jak pierwiosnek, na którym rosa Iśni...
Spragniony jestem taki, jak stonca kwietne paki, cóż ty mi niesiesz, wiosno, w te ciche, słodkie sny?
Sny w stońcu! Sny w błekicie!
10 Sny w woniach zwiewnych kras!
Tak chciałbym własne życie
znów przeżyć - jeszcze raz...
Lecz wiem - co raz się stanie:
rozłąka i czekanie -
to, wiosno, już nie wróci w kochania wonny czas...KEHRT NICHT ZURÜCK
Ich habe Durst nach Liedern aus alten Frühlingstagen, die wie eine Primel waren, auf der der Tau glitzert...
Ich habe Durst nach einer Wiese, wie die Blütenknospen der Sonne, was bringst du mir, Frühling, in diese stille, süße Träume?
Traume in der Sonne! Traume in Blau!
Träume im Duft luftiger Schönheit!
Ich möchte mein eigenes Leben noch einmal leben - noch einmal ...
Aber ich weiß - was einmal passieren wird:
Trennung und Warten - Das, du Frühling, wird nicht wiederkommen in der duftenden Zeit der Liebe ...
001
Renata Berlin @berlingross.bsky.social · 7h
Jeden Tag ein #JulianTuwim Gedicht, Tag 1702. Heute aus Juvenilia das Gedicht Nie wróci, Kehrt nicht zurück, von 1913.
Nie wróci
Spragniony jestem piosnek
z wiosennych dawnych dni, co byty jak pierwiosnek, na którym rosa Iśni...
Spragniony jestem taki, jak stonca kwietne paki, cóż ty mi niesiesz, wiosno, w te ciche, słodkie sny?
Sny w stońcu! Sny w błekicie!
10 Sny w woniach zwiewnych kras!
Tak chciałbym własne życie
znów przeżyć - jeszcze raz...
Lecz wiem - co raz się stanie:
rozłąka i czekanie -
to, wiosno, już nie wróci w kochania wonny czas...KEHRT NICHT ZURÜCK
Ich habe Durst nach Liedern aus alten Frühlingstagen, die wie eine Primel waren, auf der der Tau glitzert...
Ich habe Durst nach einer Wiese, wie die Blütenknospen der Sonne, was bringst du mir, Frühling, in diese stille, süße Träume?
Traume in der Sonne! Traume in Blau!
Träume im Duft luftiger Schönheit!
Ich möchte mein eigenes Leben noch einmal leben - noch einmal ...
Aber ich weiß - was einmal passieren wird:
Trennung und Warten - Das, du Frühling, wird nicht wiederkommen in der duftenden Zeit der Liebe ...
001
Reposted by Renata Berlin
Renata Berlin @berlingross.bsky.social · 07/10/2026
Jeden Tag ein #JulianTuwimGedivht, Tag 1701. Heute aus Juvenilia das Gedicht Życie, Leben, von 1911.
Życie
Mistrz namalować chciał obraz na płótnie,
Którego treścią byłoby: Zycie.
Wziął się do pracy. Lecz wkrótce smutnie Pędzel odłożył, by wykuć w granicie To, co malować chciał. Ciekawość mnie wzięła Spytać, czemu nie kończy zaczętego dzieła.
A mistrz odrzekł z uśmiechem na swej twarzy starej:
„Nie mogłem. Bo mi w końcu zbrakło farby szarej •LEBEN
Der Meister wollte ein Bild auf Leinwand malen, Dessen Inhalt wäre: Leben.
Er machte sich an die Arbeit. Aber bald traurig legte den Pinsel nieder, um in den Granit zu schlagen, was er malen wollte. Aus Neugier fragte ich, warum er sein angefangenes Werk nicht zu Ende bringt.
Und der Meister antwortete mit einem Lächeln auf seinem
alten Gesicht:
„Ich konnte nicht. Weil mir endlich die graue Farbe ausgegangen ist.
101
Reposted by Renata Berlin
Renata Berlin @berlingross.bsky.social · 06/10/2026
Jeden Tag ein #JulianTuwim Gedicht, Tag 1700. Heute aus Juvenilia das Gedicht C’est tout égal… von 1913.
C'est tout égal...
Sobie poświęcam
Więc już jedziemy w szarą dal, kędy nasz statek chyżo mknie, może zostanie po nas żal, a może nie? a może nie?
Nie wiemy, czy nas czeka kres, czy też bezkresny jest nasz szlak, może nie będzie po nas tez, a może tak? a może tak?
Lecz cóż ci z tego, serce me?
Tak nam jest dobrze z biegiem fal, czy po nas będą tzy, czy nie
- c'est tout égal, c'est tout égal.C'est tout égal...
Mir selbst gewidmet
Also fahren wir bereits in die graue Ferne, Durch welche unser Schiff schnell eilt, vielleicht bleibt uns Reue übrig, vielleicht auch nicht? vielleicht nicht?
Wir wissen nicht, ob auf uns das Ende wartet oder ob unser Weg endlos ist, vielleicht gibt es keine Tränen nach uns, oder vielleicht doch? und vielleicht ja?
Aber was nutzt es dir, mein Herz?
Es geht uns so gut mit dem Lauf der Wellen, ob nach uns Tränen gibt, oder nicht
-c'est tout égal, c'est tout égal...
101
Renata Berlin @berlingross.bsky.social · 07/10/2026
Jeden Tag ein #JulianTuwimGedivht, Tag 1701. Heute aus Juvenilia das Gedicht Życie, Leben, von 1911.
Życie
Mistrz namalować chciał obraz na płótnie,
Którego treścią byłoby: Zycie.
Wziął się do pracy. Lecz wkrótce smutnie Pędzel odłożył, by wykuć w granicie To, co malować chciał. Ciekawość mnie wzięła Spytać, czemu nie kończy zaczętego dzieła.
A mistrz odrzekł z uśmiechem na swej twarzy starej:
„Nie mogłem. Bo mi w końcu zbrakło farby szarej •LEBEN
Der Meister wollte ein Bild auf Leinwand malen, Dessen Inhalt wäre: Leben.
Er machte sich an die Arbeit. Aber bald traurig legte den Pinsel nieder, um in den Granit zu schlagen, was er malen wollte. Aus Neugier fragte ich, warum er sein angefangenes Werk nicht zu Ende bringt.
Und der Meister antwortete mit einem Lächeln auf seinem
alten Gesicht:
„Ich konnte nicht. Weil mir endlich die graue Farbe ausgegangen ist.
101
Renata Berlin @berlingross.bsky.social · 06/10/2026
Jeden Tag ein #JulianTuwim Gedicht, Tag 1700. Heute aus Juvenilia das Gedicht C’est tout égal… von 1913.
C'est tout égal...
Sobie poświęcam
Więc już jedziemy w szarą dal, kędy nasz statek chyżo mknie, może zostanie po nas żal, a może nie? a może nie?
Nie wiemy, czy nas czeka kres, czy też bezkresny jest nasz szlak, może nie będzie po nas tez, a może tak? a może tak?
Lecz cóż ci z tego, serce me?
Tak nam jest dobrze z biegiem fal, czy po nas będą tzy, czy nie
- c'est tout égal, c'est tout égal.C'est tout égal...
Mir selbst gewidmet
Also fahren wir bereits in die graue Ferne, Durch welche unser Schiff schnell eilt, vielleicht bleibt uns Reue übrig, vielleicht auch nicht? vielleicht nicht?
Wir wissen nicht, ob auf uns das Ende wartet oder ob unser Weg endlos ist, vielleicht gibt es keine Tränen nach uns, oder vielleicht doch? und vielleicht ja?
Aber was nutzt es dir, mein Herz?
Es geht uns so gut mit dem Lauf der Wellen, ob nach uns Tränen gibt, oder nicht
-c'est tout égal, c'est tout égal...
101
Reposted by Renata Berlin
Renata Berlin @berlingross.bsky.social · 05/10/2026
Jeden Tag ein #JulianTuwim Gedicht, Tag 1699. Heute aus Wiersze nieznane das Gedicht Matce ukochanej, Der geliebten Mutter, von 1915.
Matce ukochanej
Wiem, żeś Ty w nocy płakała,
Bo cierpi dusza matczyna.
Ale sam Bóg dat ci, matko,
Smutnego, smutnego syna.
Widzę ja lęk w Twoich oczach,
Spoglądasz na mnie stroskana...
Lecz cóż ja poçznę?... Od Boga Tęsknota jest mi przydana...
Zabrała mnie Tobie, serdeczna,
Zabrała cicha dziewczyna
I przez Nią masz, i przez Boga Smutnego, smutnego Syna...
18 XII 1915DER GELIEBTEN MUTTER
Ich weiß, dass Du nachts geweint hast, weil die Seele einer Mutter leidet.
Aber Gott selbst hat dir, Mutter, einen traurigen, traurigen Sohn geschenkt.
Ich sehe Angst in deinen Augen, du siehst mich besorgt an...
Aber was soll ich tun?... von Gott
Sehnsucht ist mir gegeben...
Es hat mich dir weggenommen, meine Liebe, ein leises Mädchen, wegen ihr und wegen Gott, hast du einen traurigen, traurigen Sohn ...
101
Renata Berlin @berlingross.bsky.social · 05/10/2026
Jeden Tag ein #JulianTuwim Gedicht, Tag 1699. Heute aus Wiersze nieznane das Gedicht Matce ukochanej, Der geliebten Mutter, von 1915.
Matce ukochanej
Wiem, żeś Ty w nocy płakała,
Bo cierpi dusza matczyna.
Ale sam Bóg dat ci, matko,
Smutnego, smutnego syna.
Widzę ja lęk w Twoich oczach,
Spoglądasz na mnie stroskana...
Lecz cóż ja poçznę?... Od Boga Tęsknota jest mi przydana...
Zabrała mnie Tobie, serdeczna,
Zabrała cicha dziewczyna
I przez Nią masz, i przez Boga Smutnego, smutnego Syna...
18 XII 1915DER GELIEBTEN MUTTER
Ich weiß, dass Du nachts geweint hast, weil die Seele einer Mutter leidet.
Aber Gott selbst hat dir, Mutter, einen traurigen, traurigen Sohn geschenkt.
Ich sehe Angst in deinen Augen, du siehst mich besorgt an...
Aber was soll ich tun?... von Gott
Sehnsucht ist mir gegeben...
Es hat mich dir weggenommen, meine Liebe, ein leises Mädchen, wegen ihr und wegen Gott, hast du einen traurigen, traurigen Sohn ...
101
Renata Berlin @berlingross.bsky.social · 05/10/2026
Stimmt🤣: #pastpuzzle 597 🟩🟨🟨🟥 (+105) 🟩🟩🟩🟩 (0) ▪️▪️▪️▪️ ▪️▪️▪️▪️ 2/4 🥈 www.pastpuzzle.de
pastpuzzle.de
Past Puzzle – Das tägliche Geschichtsrätsel
Errate das Jahr anhand von 4 historischen Hinweisen. Ein von Wordle und Geschichte inspiriertes Spiel. Jeden Tag ein neues Rätsel, kostenlos.
120
Reposted by Renata Berlin
Renata Berlin @berlingross.bsky.social · 04/10/2026
Jeden Tag ein #JulianTuwim Gedicht, Tag 1698. Heute weiter aus Wiersze nieznane, Unbekannte Gedichte, das Gedicht Dzieci w oknach, Kinder in Fenstern, von ???
Dzieci w oknach
Czasami dziwne dzieci, co od innych stronią, Zadumaniem i smutkiem przedwczesnym bolesne,
Siadają koło okna, blade czółka dłonią
Wsparłszy — i patrzą długo w przestrzenie bezkresne.
I oczy na wędrówki wysyłają w dale,
Co przynoszą żal pierwszy i pierwszą tęsknotę,
I myśli mają smutne, jak wiosną szpitale, I ze snów po raz pierwszy ścierają pozłotę....
Później na szyby okien chuchają bezwiednie
I wątłymi palcami dziwne piszą słowa,
Które są, jako przyszłych godzin przepowiednie...
I w zadumaniu cichym schyla im się głowa, tza spadnie z oczu... druga... westchną kilka razy...
I szybko napisane ścierają wyrazy...KINDER IN FENSTERN
Manchmal sitzen seltsame Kinder, die anderen meiden, schmerzhaft vor Nachdenken und vorzeitiger Traurigkeit, am Fenster, ihre blassen Stirnen an der Hand Anlehnend - und blicken lange in endlose Weiten.
Und sie lassen ihre Augen in die Ferne schweifen, was den ersten Kummer und die erste Sehnsucht mit sich bringt, und sie haben traurige Gedanken, wie Krankenhauser im
Frühling,
und sie wischen zum ersten Mal das Gold aus Träumen ...
Dann hauchen sie unbewusst an die Fensterscheiben und schreiben mit ihren gebrechlichen Fingern seltsame Worte, die Prophezeiungen zukünftiger Stunden sind ...
Und in stillem Nachdenken senkt sich ihr Kopf, eine Träne fällt aus den Augen ... eine weitere ... sie seufzen mehrmals ..
Und sie schnell geschrieben Worte löschen...
121
Renata Berlin @berlingross.bsky.social · 04/10/2026
Jeden Tag ein #JulianTuwim Gedicht, Tag 1698. Heute weiter aus Wiersze nieznane, Unbekannte Gedichte, das Gedicht Dzieci w oknach, Kinder in Fenstern, von ???
Dzieci w oknach
Czasami dziwne dzieci, co od innych stronią, Zadumaniem i smutkiem przedwczesnym bolesne,
Siadają koło okna, blade czółka dłonią
Wsparłszy — i patrzą długo w przestrzenie bezkresne.
I oczy na wędrówki wysyłają w dale,
Co przynoszą żal pierwszy i pierwszą tęsknotę,
I myśli mają smutne, jak wiosną szpitale, I ze snów po raz pierwszy ścierają pozłotę....
Później na szyby okien chuchają bezwiednie
I wątłymi palcami dziwne piszą słowa,
Które są, jako przyszłych godzin przepowiednie...
I w zadumaniu cichym schyla im się głowa, tza spadnie z oczu... druga... westchną kilka razy...
I szybko napisane ścierają wyrazy...KINDER IN FENSTERN
Manchmal sitzen seltsame Kinder, die anderen meiden, schmerzhaft vor Nachdenken und vorzeitiger Traurigkeit, am Fenster, ihre blassen Stirnen an der Hand Anlehnend - und blicken lange in endlose Weiten.
Und sie lassen ihre Augen in die Ferne schweifen, was den ersten Kummer und die erste Sehnsucht mit sich bringt, und sie haben traurige Gedanken, wie Krankenhauser im
Frühling,
und sie wischen zum ersten Mal das Gold aus Träumen ...
Dann hauchen sie unbewusst an die Fensterscheiben und schreiben mit ihren gebrechlichen Fingern seltsame Worte, die Prophezeiungen zukünftiger Stunden sind ...
Und in stillem Nachdenken senkt sich ihr Kopf, eine Träne fällt aus den Augen ... eine weitere ... sie seufzen mehrmals ..
Und sie schnell geschrieben Worte löschen...
121
Reposted by Renata Berlin
Renata Berlin @berlingross.bsky.social · 04/10/2026
'Objekte die mit "I" beginnen oder so aussehen ...' #FotoVorschlag Innichen - San Candido
Ein Holzstapel - man sieht nur die verschieden großen Schnittstellen. Auf einem Holz ist mit Gelb eine Inschrift Innichen. Weiter oben über mehrere Stämme eine grüne Linie.
0241
Renata Berlin @berlingross.bsky.social · 04/10/2026
'Objekte die mit "I" beginnen oder so aussehen ...' #FotoVorschlag Innichen - San Candido
Ein Holzstapel - man sieht nur die verschieden großen Schnittstellen. Auf einem Holz ist mit Gelb eine Inschrift Innichen. Weiter oben über mehrere Stämme eine grüne Linie.
0241
Renata Berlin @berlingross.bsky.social · 04/10/2026
Alles unfassbar
010
Reposted by Renata Berlin
Renata Berlin @berlingross.bsky.social · 03/10/2026
Jeden Tag ein #JulianTuwim Gedicht, Tag 1697. Heute aus Wiersze nieznane das Gedicht O tak słusznie nazwanej „cierpliwości”, Über die so treffend genannten „Geduld“, von ???
O tak słusznie nazwanej „cierpliwości"
Ach, miata w sobie słodycz przedziwną, wiotkość przecudną. cichość przesmętną.
Jakąś dziecinność dobrą, naiwną,
i jakąś miłość — wstrętną.
Ach, miała w sobie urok wabiący,
spojrzenie, które w otchłanie wiodło!!
...i pocałunek - - długi, gorący — —
— - i jakąś miłość — podtą.
Ach, miała przecież posag dość duży.
z dobrej rodziny
(bogaci, znani!)
myślałem: człek się już nie zadluży:*
No, ale cierpliwość też się może wyczerpać, proszę Pani!Uber die so treffend benannte „Geduld"
Oh, sie hatte eine ganz wunderbare Süße, eine ganz wunderbare Geschmeidigkeit, eine ganz traurige Stille.
Etwas gute, naive Kindlichkeit und eine Liebe - widerliche.
Oh, sie hatte einen verführerischen Charme, einen Blick, der...
in den Abgrund führte!! ...und ein Kuss - langer, heißer - -
—und irgendwelche Liebe - abscheuliche.
Oh, sie hatte eine ziemlich große Mitgift, aus einer guten Familie (reich, berühmt!)
Ich dachte: Niemand wird mehr Schulden haben.
Nun ja, aber die Geduld kann auch am Ende sein, meine Dame
111
Renata Berlin @berlingross.bsky.social · 03/10/2026
Jeden Tag ein #JulianTuwim Gedicht, Tag 1697. Heute aus Wiersze nieznane das Gedicht O tak słusznie nazwanej „cierpliwości”, Über die so treffend genannten „Geduld“, von ???
O tak słusznie nazwanej „cierpliwości"
Ach, miata w sobie słodycz przedziwną, wiotkość przecudną. cichość przesmętną.
Jakąś dziecinność dobrą, naiwną,
i jakąś miłość — wstrętną.
Ach, miała w sobie urok wabiący,
spojrzenie, które w otchłanie wiodło!!
...i pocałunek - - długi, gorący — —
— - i jakąś miłość — podtą.
Ach, miała przecież posag dość duży.
z dobrej rodziny
(bogaci, znani!)
myślałem: człek się już nie zadluży:*
No, ale cierpliwość też się może wyczerpać, proszę Pani!Uber die so treffend benannte „Geduld"
Oh, sie hatte eine ganz wunderbare Süße, eine ganz wunderbare Geschmeidigkeit, eine ganz traurige Stille.
Etwas gute, naive Kindlichkeit und eine Liebe - widerliche.
Oh, sie hatte einen verführerischen Charme, einen Blick, der...
in den Abgrund führte!! ...und ein Kuss - langer, heißer - -
—und irgendwelche Liebe - abscheuliche.
Oh, sie hatte eine ziemlich große Mitgift, aus einer guten Familie (reich, berühmt!)
Ich dachte: Niemand wird mehr Schulden haben.
Nun ja, aber die Geduld kann auch am Ende sein, meine Dame
111
Reposted by Renata Berlin
Renata Berlin @berlingross.bsky.social · 02/10/2026
Jeden Tag ein #JulianTuwim Gedicht, Tag 1696. Heute aus Wiersze nieznane, Unbekannte Gedichte, das Gedicht List, Brief, von???
List
Wiersz alkoholiczno-miłosny
St. M.
Przyjedź tu do mnie, bo mnie nuda zjada,
Bo z nudy piszę na skrawku papieru...
..I przywież z sobą butelkę likieru,
Czerwonowarga i blada.
Niechaj mnie szczęście choć raz jeszcze spotka!
Czy wiesz? Tu w Łodzi nie sprzedają trunków...
Przywieź mi likier ( i żar Twych calunków).
Gorącobiodra i słodka...
Przywież mi likier... Niech, jak gwiazdy w niebie,
Chartreuse w kieliszku zabłyśnie... Wypiję — Likier zostawisz i znowu odżyję!!!
A potem... wróć tam... do siebie...BRIEF
EIN ALKOHOLISCHES-LIEBES GEDICHT
St. M.
Komm hierher zu mir, weil ich von Langeweile verzehrt werde, weil ich aus Langeweile auf ein Blatt Papier schreibe...
...Und bring eine Flasche Likör mit, Du rotlippige und blasse.
Möge das Glück noch einmal zu mir kommen!
Weißt du? Hier in kódź verkauft man kein Alkohol...
Bring mir den Likör (und die Hitze deiner Küsse), Du Heißhüftige und Suße...
Bring mir den Likör... Lass wie die Sterne am Himmel den Chartreuse im Glas leuchten... Ich werde ihn trinken lass den Likör und ich werde wieder lebendig!!!
Und dann... geh dorthin zurück... zu dir...
111
Renata Berlin @berlingross.bsky.social · 02/10/2026
Jeden Tag ein #JulianTuwim Gedicht, Tag 1696. Heute aus Wiersze nieznane, Unbekannte Gedichte, das Gedicht List, Brief, von???
List
Wiersz alkoholiczno-miłosny
St. M.
Przyjedź tu do mnie, bo mnie nuda zjada,
Bo z nudy piszę na skrawku papieru...
..I przywież z sobą butelkę likieru,
Czerwonowarga i blada.
Niechaj mnie szczęście choć raz jeszcze spotka!
Czy wiesz? Tu w Łodzi nie sprzedają trunków...
Przywieź mi likier ( i żar Twych calunków).
Gorącobiodra i słodka...
Przywież mi likier... Niech, jak gwiazdy w niebie,
Chartreuse w kieliszku zabłyśnie... Wypiję — Likier zostawisz i znowu odżyję!!!
A potem... wróć tam... do siebie...BRIEF
EIN ALKOHOLISCHES-LIEBES GEDICHT
St. M.
Komm hierher zu mir, weil ich von Langeweile verzehrt werde, weil ich aus Langeweile auf ein Blatt Papier schreibe...
...Und bring eine Flasche Likör mit, Du rotlippige und blasse.
Möge das Glück noch einmal zu mir kommen!
Weißt du? Hier in kódź verkauft man kein Alkohol...
Bring mir den Likör (und die Hitze deiner Küsse), Du Heißhüftige und Suße...
Bring mir den Likör... Lass wie die Sterne am Himmel den Chartreuse im Glas leuchten... Ich werde ihn trinken lass den Likör und ich werde wieder lebendig!!!
Und dann... geh dorthin zurück... zu dir...
111
Renata Berlin @berlingross.bsky.social · 02/10/2026
„Es waren die Menschen, um die es ging, immer die Menschen. Jedenfalls in den Ländern, in denen der einzelne Mensch noch etwas zählte. In den Ländern, in denen sich nicht nur die Nachbarn um ihre Nächsten sorgten, sondern möglichst auch…“ @stillbauer.bsky.social in FR www.fr.de/kultur/times...
fr.de
Krieg 240
Dann steckten plötzlich zwei Zeitungen im Rohr neben dem Briefkasten des alten Mannes, die aktuelle Zeitung und die Ausgabe vom Vortag.
051
Reposted by Renata Berlin
Renata Berlin @berlingross.bsky.social · 01/10/2026
Jeden Tag ein # JulianTuwim Gedicht, Tag 1695. Heute aus Wiersze nieznane, uUnbeksnnte Gedichte, das Gedicht Gdzież te czasy pędu i trwogi, Wo sind diese Zeiten der Hektik und Angst, von ???
Gdzież te czasy pędu i trwogi,
Bracia ścigani, bracia zdyszani,
Gdy zamiataliśmy polskie drogi
Wywieszonymi jęzorami?
Wiatr nam świstał w zajęcze uszy,
Smierć dudniła w tchórzowskiej duszy,
A my tylko traktem bitym,
Polem, torem czy przez zator,
Nóżką, nóżką na akcelerator,
Oczkiem, oczkiem na Messerschmidty.Wo sind diese Zeiten der Hektik und Angst, verfolgte Brüder, atemlose Brüder, als wir mit heraushängender Zunge über die polnischen Straßen fegten?
Der Wind pfiff in unseren Hasenohren, der Tod grollte in der Feigling Seele, und wir nur auf einem ausgetretenen Pfad, einem Feld, einer Piste oder durch einen Stau, Mit dem Fuß, mit dem Fuß aufs Gaspedal, mit dem Auge, mit dem Auge auf die Messerschmidts.
101
Renata Berlin @berlingross.bsky.social · 01/10/2026
Jeden Tag ein # JulianTuwim Gedicht, Tag 1695. Heute aus Wiersze nieznane, uUnbeksnnte Gedichte, das Gedicht Gdzież te czasy pędu i trwogi, Wo sind diese Zeiten der Hektik und Angst, von ???
Gdzież te czasy pędu i trwogi,
Bracia ścigani, bracia zdyszani,
Gdy zamiataliśmy polskie drogi
Wywieszonymi jęzorami?
Wiatr nam świstał w zajęcze uszy,
Smierć dudniła w tchórzowskiej duszy,
A my tylko traktem bitym,
Polem, torem czy przez zator,
Nóżką, nóżką na akcelerator,
Oczkiem, oczkiem na Messerschmidty.Wo sind diese Zeiten der Hektik und Angst, verfolgte Brüder, atemlose Brüder, als wir mit heraushängender Zunge über die polnischen Straßen fegten?
Der Wind pfiff in unseren Hasenohren, der Tod grollte in der Feigling Seele, und wir nur auf einem ausgetretenen Pfad, einem Feld, einer Piste oder durch einen Stau, Mit dem Fuß, mit dem Fuß aufs Gaspedal, mit dem Auge, mit dem Auge auf die Messerschmidts.
101
Reposted by Renata Berlin
Renata Berlin @berlingross.bsky.social · 29/09/2026
Jeden Tag ein #JulianTuwim Gedicht, Tag 1693. Heute das Gedicht Czarna giełda, Schwarze Börse, Teil 2, von 1918,
U Kotlickiego, Semadeniego,
W gwarnych cukierniach, gdzie życie wre,
Tam spekulanci płci rubelka strzegą, Tam gruby paskarz pasy z nas drze.
Aż człek w rozpaczy za widły chwyci,
Krzycząc: " na was już przyszedł czas!
Psiakrew! Złodzieje! Lotry! Bandyci!
Zmiatać! Bo bedę dziurawit - was!" A że się wojna ma zakończyć wreszcie, Zaczął się straszny płacz i jęk, i ryk:
"Co teraz robić w tym przeklętym mieście,
Gdy nam interes kokosowy znikt?"
Zadne już słowo giełdy nie pociesza!
Więc woli ona z wojną zniknąć wraz!
W szale rozpaczy na pasku się wiesza,
Przerwany życia czarnej giełdy pas!
U Kotlickiego, Semadeniego Wisi na każdym wieszaku dwóch,
Już nie usłyszysz gwaru głośnego,
Zmilkł szwargot ludzki i zamart ruch.
Na własnych paskach wiszą spokojnie,
Już pogrążeni w wieczystym śnie.
Psiakrew! Snią pewno ... o przyszłej wojnie,
Ito mozliwe... Kto ich tam wie?Bei Kotlicki und Semadeni,
in den lauten Konditoreien, wo das Leben in vollem Gange ist, dort bewachen Spekulanten des Geschlechts das Rubelchen, dort reißt ein fetter Schieber Streifen von uns ab.
Bis ein Mensch in Verzweiflung nach einer Mistgabel greift schreiend: „Und für euch ist die Zeit gekommen!
Verdammte Hölle*! Diebe! Schurken! Banditen!
Abhauen! Sonst durchlöchere ich - euch!!"
Und weil der Krieg endlich zu Ende gehen soll, begann schreckliches Weinen, Stöhnen und Brüllen:
„Was sollen wir in dieser verdammten Stadt tun, jetzt, wo unser Kokosnussgeschäft weg ist?" Kein Wort kann die Börse mehr trösten!
Also will sie lieber mit dem Krieg verschwinden!
Im Rausch der Verzweiflung hängt sie sich auf einem Gürtel, das unterbrochene Leben des schwarzen Börsen Streifens!
Bei Kotlicki, Semadeni hängen an jedem Kleiderbügel zwei.
Man hört keine lauten Geräusche mehr.
Das menschliche Geplapper hat aufgehört und die Bewegung hat aufgehört.
Sie hängen friedlich an ihren eigenen Riemen und sind bereits in ewigen Schlaf versunken.
Hölle! Sie träumen sicher ... von einem künftigen Krieg, und das ist möglich... Wer weiß?
*psiakrew=Hundeblut, ein häufiges polnisches Schimmpfwort, entspricht in etwa „verdammte Hölle"
111
Reposted by Renata Berlin
Renata Berlin @berlingross.bsky.social · 28/09/2026
Jeden Tag ein #JulianTuwim Gedicht, Tag 1692. Heute das Gedicht Czarna giełda, Schwarze Börse, Teil 1, von 1918, geschrieben unter Pseudonym Jan Wim (Enden seines vor- und Nachnamen)
Julian Tuwim - Czarna giełda
Zwano ją czarną giełdą w całej prasie, Znali ją u nas wszyscy wszerz i w krąg, Kto się brał do niej, flotę zbijał w kasie, Puszczając towar ot tak, z rąk do rąk.
Wszystko w swej mocy czarna giełda miała:
Mydło i złoto, tytoń, skórę, pieprz.
Zyje z tej giełdy miasta pół bez mała,
Niejeden przez nią roztyt się jak wieprz.
U Kotlickiego, Semadeniego,
W gwarnych cukierniach, gdzie życie wre,
Tam spekulantom dni życia biegną,
Tam czarna giełda panoszy się.
Aż czasem coś tak za serce chwyci
I człek sam nie wie, jak dalej żyć!
Psiakrew! Złodzieje! Łotry! Bandyci!
Hej! Czarna giełda! Bo będę bić!
Aż raz poznała ona tam rubelka,
Co w samym środku małą dziurkę miał.
Uwiodła rubla giełda kusicielka, Jakis ją dlań okrutny porwał szał.
Stała się jego wierną kochanicą,
Każąc to w dół, to w górę czynić skok.
Czyś ty jest, rublu, akrobatą, czy co?
Każe ci skakać świdrujący wzrok!SCHWARZE BÖRSE
In der gesamten Presse nannte man es Schwarze Börse, Sie kannte bei uns jeder weit und breit, Wer daran teilnahm, machte eine Flocken an der Kasse
So gebend die Waren von Hand zu Hand.
Alles was in seiner Macht stand, hatte diese Börse:
Seife und Gold, Tabak, Leder, Pfeffer.
Fast die Hälfte der Stadt lebt von dieser Börse, und so mancher ist dadurch dick wie ein Schwein geworden.
Bei Kotlicki und Semadeni,
in lauten Konditoreien, wo das Leben in vollem Gange ist, Dort die Tage des Spekulantenlebens vergehen, wo die Schwarzbörse herrscht.
Und manchmal packt einen etwas am Herzen und der Mensch weißt nicht, wie er weiterleben soll!
Hölle! Diebe! Schurken! Banditen!
Hallo! Schwarzebörse! Denn ich werde schlagen!
Bis sie dort einmal einen Rubelchen kennenlernte, der in der Mitte ein kleines Loch hatte.
Den Rubel verführte die Börse-Verführerin, Eine grausame Raserei packte sie.
Sie wurde seine treue Geliebte befehlend ihm auf und ab zu springen.
Bist du, Rubel, ein Akrobat oder was?
Sein bohrender Blick befiehlt dir zu springen.
111
Reposted by Renata Berlin
Renata Berlin @berlingross.bsky.social · 30/09/2026
Jeden Tag ein #JulianTuwim Gedicht, Tag 1694. Heute wieder aus Wiersze nieznane das Gedicht Nałogiem w Europie stało się gadulstwo, Geschwätzigkeit ist in Europa zur Sucht geworden, von ???
Nałogiem w Europie stato się gadulstwo,
Piszą, filozofują, zglębiają, badają.
„Nowe punkty widzenia"
profesory daja.
Psychologiczne bzdury studiuje pospólstwo, Roi się od określeń, od nazw i terminów,
Duszę nam parcelują, na ucząstki krają,
Powbijali w nią gwaltem sto tysięcy klinów,
Garściami mądrych słówek zasypali Bóstwo I z Żywych Ludzi robią tłumy manekinów.
Rządzą dziś ludzką duszą zagraniczne słowa,
Plątane w coraz nowsze, straszne kombinacje, Każdy z tych nazywaczów ma na chwilkę racje.
A za chwilę już inna coś wymyśli głowa,
Będą tam izmy, azmy, logie et catera, Hipostazy, kompleksy i koordynacje,
I - o zgrozo! — na serio ten i ów się spiera,
Czy nasze „ja", to rzecz jest ta, czy ta, czy owa I do nowej rozprawy z pompą się zabiera.Geschwätzigkeit ist in Europa zur Sucht geworden, es wird geschrieben, philosophiert, erforscht, geforscht, Professoren geben „neue Standpunkte" vor, Der Pöbel studiert psychologischen Unsinn, es wimmelt von Ausdrücken, Namen und Begriffe, sie spalten unsere Seele, schneiden es in Teilchen auf, sie stoßen mit Gewalt hunderttausend Keile ein, sie überschütten die Gottheit mit einer Handvoll weiser Worte und aus lebenden Menschen machen sie Scharen von Schaufensterpuppen.
Heutzutage regieren ausländische Wörter die menschliche Seele, verheddert in immer neuen, schrecklichen Kombinationen, jeder dieser Benenner hat für einen Moment recht, und in nächsten Moment denkt sich der nächste Kopf was anderes aus, es gibt dann Ismen, Asmen, Logie er caetera geben, Hypostasen, Komplexe und Koordinationen, Und - o Horror! - Im Ernst, dieser und jener streitet darüber, ob unser „Ich", diese Sache, dies oder das ist, und sie beginnen mit Pomp eine neue Abhandlung.
111
Renata Berlin @berlingross.bsky.social · 30/09/2026
Jeden Tag ein #JulianTuwim Gedicht, Tag 1694. Heute wieder aus Wiersze nieznane das Gedicht Nałogiem w Europie stało się gadulstwo, Geschwätzigkeit ist in Europa zur Sucht geworden, von ???
Nałogiem w Europie stato się gadulstwo,
Piszą, filozofują, zglębiają, badają.
„Nowe punkty widzenia"
profesory daja.
Psychologiczne bzdury studiuje pospólstwo, Roi się od określeń, od nazw i terminów,
Duszę nam parcelują, na ucząstki krają,
Powbijali w nią gwaltem sto tysięcy klinów,
Garściami mądrych słówek zasypali Bóstwo I z Żywych Ludzi robią tłumy manekinów.
Rządzą dziś ludzką duszą zagraniczne słowa,
Plątane w coraz nowsze, straszne kombinacje, Każdy z tych nazywaczów ma na chwilkę racje.
A za chwilę już inna coś wymyśli głowa,
Będą tam izmy, azmy, logie et catera, Hipostazy, kompleksy i koordynacje,
I - o zgrozo! — na serio ten i ów się spiera,
Czy nasze „ja", to rzecz jest ta, czy ta, czy owa I do nowej rozprawy z pompą się zabiera.Geschwätzigkeit ist in Europa zur Sucht geworden, es wird geschrieben, philosophiert, erforscht, geforscht, Professoren geben „neue Standpunkte" vor, Der Pöbel studiert psychologischen Unsinn, es wimmelt von Ausdrücken, Namen und Begriffe, sie spalten unsere Seele, schneiden es in Teilchen auf, sie stoßen mit Gewalt hunderttausend Keile ein, sie überschütten die Gottheit mit einer Handvoll weiser Worte und aus lebenden Menschen machen sie Scharen von Schaufensterpuppen.
Heutzutage regieren ausländische Wörter die menschliche Seele, verheddert in immer neuen, schrecklichen Kombinationen, jeder dieser Benenner hat für einen Moment recht, und in nächsten Moment denkt sich der nächste Kopf was anderes aus, es gibt dann Ismen, Asmen, Logie er caetera geben, Hypostasen, Komplexe und Koordinationen, Und - o Horror! - Im Ernst, dieser und jener streitet darüber, ob unser „Ich", diese Sache, dies oder das ist, und sie beginnen mit Pomp eine neue Abhandlung.
111
Renata Berlin @berlingross.bsky.social · 29/09/2026
Jeden Tag ein #JulianTuwim Gedicht, Tag 1693. Heute das Gedicht Czarna giełda, Schwarze Börse, Teil 2, von 1918,
U Kotlickiego, Semadeniego,
W gwarnych cukierniach, gdzie życie wre,
Tam spekulanci płci rubelka strzegą, Tam gruby paskarz pasy z nas drze.
Aż człek w rozpaczy za widły chwyci,
Krzycząc: " na was już przyszedł czas!
Psiakrew! Złodzieje! Lotry! Bandyci!
Zmiatać! Bo bedę dziurawit - was!" A że się wojna ma zakończyć wreszcie, Zaczął się straszny płacz i jęk, i ryk:
"Co teraz robić w tym przeklętym mieście,
Gdy nam interes kokosowy znikt?"
Zadne już słowo giełdy nie pociesza!
Więc woli ona z wojną zniknąć wraz!
W szale rozpaczy na pasku się wiesza,
Przerwany życia czarnej giełdy pas!
U Kotlickiego, Semadeniego Wisi na każdym wieszaku dwóch,
Już nie usłyszysz gwaru głośnego,
Zmilkł szwargot ludzki i zamart ruch.
Na własnych paskach wiszą spokojnie,
Już pogrążeni w wieczystym śnie.
Psiakrew! Snią pewno ... o przyszłej wojnie,
Ito mozliwe... Kto ich tam wie?Bei Kotlicki und Semadeni,
in den lauten Konditoreien, wo das Leben in vollem Gange ist, dort bewachen Spekulanten des Geschlechts das Rubelchen, dort reißt ein fetter Schieber Streifen von uns ab.
Bis ein Mensch in Verzweiflung nach einer Mistgabel greift schreiend: „Und für euch ist die Zeit gekommen!
Verdammte Hölle*! Diebe! Schurken! Banditen!
Abhauen! Sonst durchlöchere ich - euch!!"
Und weil der Krieg endlich zu Ende gehen soll, begann schreckliches Weinen, Stöhnen und Brüllen:
„Was sollen wir in dieser verdammten Stadt tun, jetzt, wo unser Kokosnussgeschäft weg ist?" Kein Wort kann die Börse mehr trösten!
Also will sie lieber mit dem Krieg verschwinden!
Im Rausch der Verzweiflung hängt sie sich auf einem Gürtel, das unterbrochene Leben des schwarzen Börsen Streifens!
Bei Kotlicki, Semadeni hängen an jedem Kleiderbügel zwei.
Man hört keine lauten Geräusche mehr.
Das menschliche Geplapper hat aufgehört und die Bewegung hat aufgehört.
Sie hängen friedlich an ihren eigenen Riemen und sind bereits in ewigen Schlaf versunken.
Hölle! Sie träumen sicher ... von einem künftigen Krieg, und das ist möglich... Wer weiß?
*psiakrew=Hundeblut, ein häufiges polnisches Schimmpfwort, entspricht in etwa „verdammte Hölle"
111
Renata Berlin @berlingross.bsky.social · 29/09/2026
'Uhren' #FotoVorschlag
Eine Wanduhr mit schwarzer Katze als Hintergrund. Die Uhrzeiten Ziffern stehen zentral zum Mittelpunkt.
0191
Renata Berlin @berlingross.bsky.social · 28/09/2026
Jeden Tag ein #JulianTuwim Gedicht, Tag 1692. Heute das Gedicht Czarna giełda, Schwarze Börse, Teil 1, von 1918, geschrieben unter Pseudonym Jan Wim (Enden seines vor- und Nachnamen)
Julian Tuwim - Czarna giełda
Zwano ją czarną giełdą w całej prasie, Znali ją u nas wszyscy wszerz i w krąg, Kto się brał do niej, flotę zbijał w kasie, Puszczając towar ot tak, z rąk do rąk.
Wszystko w swej mocy czarna giełda miała:
Mydło i złoto, tytoń, skórę, pieprz.
Zyje z tej giełdy miasta pół bez mała,
Niejeden przez nią roztyt się jak wieprz.
U Kotlickiego, Semadeniego,
W gwarnych cukierniach, gdzie życie wre,
Tam spekulantom dni życia biegną,
Tam czarna giełda panoszy się.
Aż czasem coś tak za serce chwyci
I człek sam nie wie, jak dalej żyć!
Psiakrew! Złodzieje! Łotry! Bandyci!
Hej! Czarna giełda! Bo będę bić!
Aż raz poznała ona tam rubelka,
Co w samym środku małą dziurkę miał.
Uwiodła rubla giełda kusicielka, Jakis ją dlań okrutny porwał szał.
Stała się jego wierną kochanicą,
Każąc to w dół, to w górę czynić skok.
Czyś ty jest, rublu, akrobatą, czy co?
Każe ci skakać świdrujący wzrok!SCHWARZE BÖRSE
In der gesamten Presse nannte man es Schwarze Börse, Sie kannte bei uns jeder weit und breit, Wer daran teilnahm, machte eine Flocken an der Kasse
So gebend die Waren von Hand zu Hand.
Alles was in seiner Macht stand, hatte diese Börse:
Seife und Gold, Tabak, Leder, Pfeffer.
Fast die Hälfte der Stadt lebt von dieser Börse, und so mancher ist dadurch dick wie ein Schwein geworden.
Bei Kotlicki und Semadeni,
in lauten Konditoreien, wo das Leben in vollem Gange ist, Dort die Tage des Spekulantenlebens vergehen, wo die Schwarzbörse herrscht.
Und manchmal packt einen etwas am Herzen und der Mensch weißt nicht, wie er weiterleben soll!
Hölle! Diebe! Schurken! Banditen!
Hallo! Schwarzebörse! Denn ich werde schlagen!
Bis sie dort einmal einen Rubelchen kennenlernte, der in der Mitte ein kleines Loch hatte.
Den Rubel verführte die Börse-Verführerin, Eine grausame Raserei packte sie.
Sie wurde seine treue Geliebte befehlend ihm auf und ab zu springen.
Bist du, Rubel, ein Akrobat oder was?
Sein bohrender Blick befiehlt dir zu springen.
111
Reposted by Renata Berlin
Renata Berlin @berlingross.bsky.social · 24/09/2026
Jeden Tag ein #JulianTuwim Gedicht, Tag 1688. Heute das Gedicht Listy miłosne, Liebesbriefe, aus der Sammlung Biblia cygańska, von 1933.
LISTY MIŁOSNE
Inkunabuly, papirusy, palimpsesty!
Słowa runiczne! Etruskie słowa!
Jak odcyfrować serca szyfr bolesny,
Hieroglificzne już dzisiaj gesty?
Jaki smutek! jaka żałoba!
A pamiętam, jak słówko po słówku,
Jak okrzyk po okrzyku, jak chwilkę po chwilce Wbijałem w marmur karty drgającą stalówką:
Wiekopomnym moich cierpień rylcem.LIEBESBRIEFE
Inkunabeln, Papyri, Palimpseste!
Runenwörter! Etruskische Worte!
Wie kann man die schmerzhaften Chiffre des Herzens entschlüsseln, und die heute schon hieroglyphischen Gesten?
Was für eine Wehmut! was für eine Trauer!
Und ich erinnere mich, wie Wort für Wort, Wie Schrei für Schrei, wie Moment für Moment, wie ich die Karten mit einer vibrierenden Feder in den Marmor einhämmerte:
Mit an meine Leiden sich erinnerndem Griffel.
101
Reposted by Renata Berlin
Renata Berlin @berlingross.bsky.social · 26/09/2026
Jeden Tag ein #JulianTuwim Gedicht, Tag 1690. Heute aus Rzecz czarnoleska, Czarnolas Sache, das Gedicht Koń, Das Pferd, von 1929.
KON
Koniu płomienny, koniu mój gniewny
Z Apollinowej stajni!
Kto zawołaniem zbudzi nas śpiewnym
I wieść, i drogę oznajmi?
Ze snów zapadłych glucho krzyczący,
Z tobą nocami się zmagam
I obudzony rżeniem twym grzmiącym
Skrzydlaty słyszę huragan.
Czemu mnie widmem straszysz oblocznym,
Tętniący w świata bezkresie?
Kiedyż mnie cwałem, rumaku skoczny,
Do Czarnolasu poniesiesz?A tam nie miody, nie srebrne wody
Z prastarej lipy bryzną.
Tam niebo w lunach, bory w piorunach,
Pożar nad wieczną ojczyzną.DAS PFERD
Feuriges Pferd, mein zorniges Pferd
Aus Apollos Stall!
Wer wird uns mit einem singenden Ruf wecken Und führen, und uns den Weg sagen?
Aus schlaflosen, hohl schreienden Träumen, kämpfe ich nachts mit dir Und geweckt von deinem brüllenden Wiehern, höre ich geflügelten Hurrikan.
Warum erschreckst du mich mit wolkigem Gespenst, Pulsierendes in der grenzenlosen Welt?
Wann, trägst du mich mit Galopp, munteres Ross, nach Czarnolas?
Und da ist kein Honig, kein silbernes Wasser von einer alten Linde spritzt.
Da ist der glühende Himmel, Wald im Blitz, Feuer über der ewigen Heimat.
101
Reposted by Renata Berlin
Renata Berlin @berlingross.bsky.social · 27/09/2026
Jeden Tag ein #JulianTuwim Gedicht, Tag 1691. Heute aus Wiersze nieznane, Unbekannte Gedichte, das Gedicht Tragedia, Tragödie, von ???
Tragedia
Największa ma tragedia — to, że Zydem jestem,
A ukochałem Arjów duszę chrystusową!
Że się coś zrywa czasem jakimś wnętrznym gestem
I przypomina Rasy dziedziczność wiekową!
Że się coś czasem nagłym, zwierzęcym odruchem Buntuje we krwi mojej, dziko, nieświadomie I walczy krew semicka z jakimś innym Duchem W wichurze wieków przeszłych i w myśli ogromie!
I dumny jestem wtedy — ja, arystokrata,
Syn ludu najstarszego — mesjanizmu zaród!
I wstyd mi, że się ze mną krwią tą samą brata
Bezdomnych tchórzów podły, niewolniczy naród!TRAGÖDIE
Meine größte Tragödie ist - dass ich Jude bin und die Arier, die Seele Christi, liebte!
Dass etwas manchmal durch eine innere Geste zerbricht und an die ewige Vererbung der Rassen erinnert!
Dass manchmal, mit einem plötzlichen, tierischen Reflex etwas in meinem Blut, wild, unbewusst, rebelliert und das semitische Blut mit einem anderen Geist kämpft Im Sturm vergangener Jahrhunderte und in der Weite der
Gedanken!
Und dann bin ich stolz - ich, ein Aristokrat, der Sohn des ältesten Volkes - des Messianismus Keim!
Und ich schäme mich, dass sich mit mir dasselbe Blut teilt der obdachlosen Feiglinge abscheuliche Sklavennation!
101
Renata Berlin @berlingross.bsky.social · 27/09/2026
Jeden Tag ein #JulianTuwim Gedicht, Tag 1691. Heute aus Wiersze nieznane, Unbekannte Gedichte, das Gedicht Tragedia, Tragödie, von ???
Tragedia
Największa ma tragedia — to, że Zydem jestem,
A ukochałem Arjów duszę chrystusową!
Że się coś zrywa czasem jakimś wnętrznym gestem
I przypomina Rasy dziedziczność wiekową!
Że się coś czasem nagłym, zwierzęcym odruchem Buntuje we krwi mojej, dziko, nieświadomie I walczy krew semicka z jakimś innym Duchem W wichurze wieków przeszłych i w myśli ogromie!
I dumny jestem wtedy — ja, arystokrata,
Syn ludu najstarszego — mesjanizmu zaród!
I wstyd mi, że się ze mną krwią tą samą brata
Bezdomnych tchórzów podły, niewolniczy naród!TRAGÖDIE
Meine größte Tragödie ist - dass ich Jude bin und die Arier, die Seele Christi, liebte!
Dass etwas manchmal durch eine innere Geste zerbricht und an die ewige Vererbung der Rassen erinnert!
Dass manchmal, mit einem plötzlichen, tierischen Reflex etwas in meinem Blut, wild, unbewusst, rebelliert und das semitische Blut mit einem anderen Geist kämpft Im Sturm vergangener Jahrhunderte und in der Weite der
Gedanken!
Und dann bin ich stolz - ich, ein Aristokrat, der Sohn des ältesten Volkes - des Messianismus Keim!
Und ich schäme mich, dass sich mit mir dasselbe Blut teilt der obdachlosen Feiglinge abscheuliche Sklavennation!
101
Renata Berlin @berlingross.bsky.social · 27/09/2026
Guten Morgen #pastpuzzle 589 🟩🟨🟥🟥 (+83) 🟩🟩🟨🟥 (+4) 🟩🟩🟩🟩 (0) ▪️▪️▪️▪️ 3/4 🥉 www.pastpuzzle.de
pastpuzzle.de
Past Puzzle – Das tägliche Geschichtsrätsel
Errate das Jahr anhand von 4 historischen Hinweisen. Ein von Wordle und Geschichte inspiriertes Spiel. Jeden Tag ein neues Rätsel, kostenlos.
010
Renata Berlin @berlingross.bsky.social · 27/09/2026
Danke!Die Rolle d„normalen Bevölkerung“ ist immer interessant. Ohne den sg Mitläufer wäre Holocaust wahrscheinlich nicht möglich.„Nichtwissen“- wenn man dann das Thema „billige Hausrat Sachen“(Versteigerung d jüdischen Eigentums)anspricht,wurde gesagt, ja das gab es,aber ich habe nicht gewusst woher
160
Renata Berlin @berlingross.bsky.social · 26/09/2026
Jeden Tag ein #JulianTuwim Gedicht, Tag 1690. Heute aus Rzecz czarnoleska, Czarnolas Sache, das Gedicht Koń, Das Pferd, von 1929.
KON
Koniu płomienny, koniu mój gniewny
Z Apollinowej stajni!
Kto zawołaniem zbudzi nas śpiewnym
I wieść, i drogę oznajmi?
Ze snów zapadłych glucho krzyczący,
Z tobą nocami się zmagam
I obudzony rżeniem twym grzmiącym
Skrzydlaty słyszę huragan.
Czemu mnie widmem straszysz oblocznym,
Tętniący w świata bezkresie?
Kiedyż mnie cwałem, rumaku skoczny,
Do Czarnolasu poniesiesz?A tam nie miody, nie srebrne wody
Z prastarej lipy bryzną.
Tam niebo w lunach, bory w piorunach,
Pożar nad wieczną ojczyzną.DAS PFERD
Feuriges Pferd, mein zorniges Pferd
Aus Apollos Stall!
Wer wird uns mit einem singenden Ruf wecken Und führen, und uns den Weg sagen?
Aus schlaflosen, hohl schreienden Träumen, kämpfe ich nachts mit dir Und geweckt von deinem brüllenden Wiehern, höre ich geflügelten Hurrikan.
Warum erschreckst du mich mit wolkigem Gespenst, Pulsierendes in der grenzenlosen Welt?
Wann, trägst du mich mit Galopp, munteres Ross, nach Czarnolas?
Und da ist kein Honig, kein silbernes Wasser von einer alten Linde spritzt.
Da ist der glühende Himmel, Wald im Blitz, Feuer über der ewigen Heimat.
101
Renata Berlin @berlingross.bsky.social · 26/09/2026
'Restlicht' #FotoVorschlag
Eine Wand mit vielen Bildern. Zentral steht ein halbhohes Bücherregal mit Verglasung. Darauf mehrere kleinere Kunstwerke. Ein Restlicht beleuchtet halb ein Kunstwerk an der wand. Und eine helle Spiegelung in der Scheibe des Bücherregals.
0110
Reposted by Renata Berlin
Renata Berlin @berlingross.bsky.social · 25/09/2026
Jeden Tag ein #JulianTuwim Gedicht, Tag 1689. Heute auc Treść gorejąca, Lodernder Inhalt, das Gedicht Oczekiwanie, Erwartung, von 1936.
OCZEKIWANIE
Zażenowany swym anielstwem
Udaję (dosyć źle) człowieka.
I serce, aż nieludzko czerstwe,
Zacinam w samotności. Czekam.
Znam ewangelię i nieszczęście,
Narodów tętent, szepty kobiet I starość słów, i snów poczęcie, I wina czad, i kwiat na grobie.
I ducha znam, co bez wcielenia Na ziemi jest jak głoska glucha, I cialo — nie do pomyślenia
Bez łaski i świętego ducha.
Czekam. W przyplywie i odplywie Kołysze się daleki poszum,
I dzień po dniu, jak dziw po dziwie,
Wybucha płaczem lub rozkoszą.
Wybucha kwieciem jak gałęzie,
Odfruwa ptactwem gołębianem.
Ach, moje wiersze niespodziane!
Ach, moje życie, co to będzie?ERWARTUNG
Zur Erinnerung an Vater
Bin meiner Engelhaftigkeit wegen verlegen und ich gebe (ziemlich schlecht) vor, ein Mensch zu sein.
Und mein Herz, so unmenschlich trocken, ich ersticke vor Einsamkeit. Ich warte.
Ich kenne das Evangelium und das Unglück, Das Getrappel der Nationen, das Flüstern der Frauen und das Alter der Worte und das Empfangnis von Traumen
und den Geruch von Wein und die Blume auf dem Grab.
Und ich kenne den Geist, der ohne Verkörperung auf Erden ist wie eine taube Stimme, und der Körper - nicht vorstellbar ohne Gnade und den Heiligen Geist.
Ich warte. Im Ebbe und Flut schwankt ein fernes Geräusch, und ein Tag nach dem anderen, wie ein Wunder nach dem anderen,
bricht es in Tränen oder Entzückung aus.
Es platzt mit Blüten wie Zweige, es fliegt davon wie Taubenvögel.
Oh, meine unerwarteten Gedichte!
Oh mein Leben, was wird es sein?
111
Renata Berlin @berlingross.bsky.social · 25/09/2026
Jeden Tag ein #JulianTuwim Gedicht, Tag 1689. Heute auc Treść gorejąca, Lodernder Inhalt, das Gedicht Oczekiwanie, Erwartung, von 1936.
OCZEKIWANIE
Zażenowany swym anielstwem
Udaję (dosyć źle) człowieka.
I serce, aż nieludzko czerstwe,
Zacinam w samotności. Czekam.
Znam ewangelię i nieszczęście,
Narodów tętent, szepty kobiet I starość słów, i snów poczęcie, I wina czad, i kwiat na grobie.
I ducha znam, co bez wcielenia Na ziemi jest jak głoska glucha, I cialo — nie do pomyślenia
Bez łaski i świętego ducha.
Czekam. W przyplywie i odplywie Kołysze się daleki poszum,
I dzień po dniu, jak dziw po dziwie,
Wybucha płaczem lub rozkoszą.
Wybucha kwieciem jak gałęzie,
Odfruwa ptactwem gołębianem.
Ach, moje wiersze niespodziane!
Ach, moje życie, co to będzie?ERWARTUNG
Zur Erinnerung an Vater
Bin meiner Engelhaftigkeit wegen verlegen und ich gebe (ziemlich schlecht) vor, ein Mensch zu sein.
Und mein Herz, so unmenschlich trocken, ich ersticke vor Einsamkeit. Ich warte.
Ich kenne das Evangelium und das Unglück, Das Getrappel der Nationen, das Flüstern der Frauen und das Alter der Worte und das Empfangnis von Traumen
und den Geruch von Wein und die Blume auf dem Grab.
Und ich kenne den Geist, der ohne Verkörperung auf Erden ist wie eine taube Stimme, und der Körper - nicht vorstellbar ohne Gnade und den Heiligen Geist.
Ich warte. Im Ebbe und Flut schwankt ein fernes Geräusch, und ein Tag nach dem anderen, wie ein Wunder nach dem anderen,
bricht es in Tränen oder Entzückung aus.
Es platzt mit Blüten wie Zweige, es fliegt davon wie Taubenvögel.
Oh, meine unerwarteten Gedichte!
Oh mein Leben, was wird es sein?
111
Renata Berlin @berlingross.bsky.social · 25/09/2026
„Sie schritt nicht konsequent ein, die Welt. Sie half den Menschen im überfallenen Land im Osten, das schon. Sie schickte sogenannte humanitäre Hilfe, auch Waffen zur Verteidigung. Aber stets nur so viel, dass es gerade so zum Überleben reichte“ @stillbauer.bsky.social inFR www.fr.de/kultur/times...
fr.de
Krieg 239
Menschen erlösten den Bücherkater von einem Aggressor. Wenn sie dasselbe doch bloß für das überfallene Land hätten tun können.
044
Reposted by Renata Berlin
Renata Berlin @berlingross.bsky.social · 23/09/2026
Jeden Tag ein #JulianTuwim Gedicht, Tag 1687. Heute aus Treść gorejąca, Lodernder Inhalt, das Gedicht Mgła, Nebel von 1936.
MGŁA
Ciemne, wilgotne węglowodany,
Kto wy jesteście?
Mglisty uczony, oczarowany,
Blądzę po mieście.
Za krepą deszczu krwiste neony
W poranku bledną.
Węglowodany czy elektrony,
Wszystko wam jedno.
Lażę i ziębnę, ziębnę i ziewam,
Pszczelarz atomów,
Kręcąc laseczką, glucho opiewam
Wszechświaty domów.
Wszystko mi jedno: atom czy eter
Skondensowany.
We mgle majaczą barwnym bukietem
Odowegliany.Dźwięki przewracam, nicuję barwy,
Mędrzec zamglony.
Jedno mi wszystko, moje miliardy
I centryliony!NEBEL
Dunkle, feuchte Kohlenhydrate.
Wer seid ihr?
Ich, nebliger Gelehrter, verzauberter, irre ich durch die Stadt.
Hinter der Regenwolke die blutigen Neonlichter verblassen am Morgen.
Kohlenhydrate oder Elektronen, das ist für euch egal.
Ich ziehe herum und werde kalt, werde kalt und gahne,
der Imker der Atome,
Den Stock drehend singe ich taub das Loblied auf das Universum der Häuser.
Es ist mir egal: Atom oder kondensierter Äther.
Im Nebel wackeln Decarbonate mit einem bunten Strauß.
Ich verdrehe Töne, ich erneuere Farben, der neblige weise Mann.
Mir ist alles egal, meine Milliarden und Zentrillionen!
111
Renata Berlin @berlingross.bsky.social · 24/09/2026
Jeden Tag ein #JulianTuwim Gedicht, Tag 1688. Heute das Gedicht Listy miłosne, Liebesbriefe, aus der Sammlung Biblia cygańska, von 1933.
LISTY MIŁOSNE
Inkunabuly, papirusy, palimpsesty!
Słowa runiczne! Etruskie słowa!
Jak odcyfrować serca szyfr bolesny,
Hieroglificzne już dzisiaj gesty?
Jaki smutek! jaka żałoba!
A pamiętam, jak słówko po słówku,
Jak okrzyk po okrzyku, jak chwilkę po chwilce Wbijałem w marmur karty drgającą stalówką:
Wiekopomnym moich cierpień rylcem.LIEBESBRIEFE
Inkunabeln, Papyri, Palimpseste!
Runenwörter! Etruskische Worte!
Wie kann man die schmerzhaften Chiffre des Herzens entschlüsseln, und die heute schon hieroglyphischen Gesten?
Was für eine Wehmut! was für eine Trauer!
Und ich erinnere mich, wie Wort für Wort, Wie Schrei für Schrei, wie Moment für Moment, wie ich die Karten mit einer vibrierenden Feder in den Marmor einhämmerte:
Mit an meine Leiden sich erinnerndem Griffel.
101
Renata Berlin @berlingross.bsky.social · 24/09/2026
Özdemir ist in die cdu eingetreten?
011
Renata Berlin @berlingross.bsky.social · 23/09/2026
Jeden Tag ein #JulianTuwim Gedicht, Tag 1687. Heute aus Treść gorejąca, Lodernder Inhalt, das Gedicht Mgła, Nebel von 1936.
MGŁA
Ciemne, wilgotne węglowodany,
Kto wy jesteście?
Mglisty uczony, oczarowany,
Blądzę po mieście.
Za krepą deszczu krwiste neony
W poranku bledną.
Węglowodany czy elektrony,
Wszystko wam jedno.
Lażę i ziębnę, ziębnę i ziewam,
Pszczelarz atomów,
Kręcąc laseczką, glucho opiewam
Wszechświaty domów.
Wszystko mi jedno: atom czy eter
Skondensowany.
We mgle majaczą barwnym bukietem
Odowegliany.Dźwięki przewracam, nicuję barwy,
Mędrzec zamglony.
Jedno mi wszystko, moje miliardy
I centryliony!NEBEL
Dunkle, feuchte Kohlenhydrate.
Wer seid ihr?
Ich, nebliger Gelehrter, verzauberter, irre ich durch die Stadt.
Hinter der Regenwolke die blutigen Neonlichter verblassen am Morgen.
Kohlenhydrate oder Elektronen, das ist für euch egal.
Ich ziehe herum und werde kalt, werde kalt und gahne,
der Imker der Atome,
Den Stock drehend singe ich taub das Loblied auf das Universum der Häuser.
Es ist mir egal: Atom oder kondensierter Äther.
Im Nebel wackeln Decarbonate mit einem bunten Strauß.
Ich verdrehe Töne, ich erneuere Farben, der neblige weise Mann.
Mir ist alles egal, meine Milliarden und Zentrillionen!
111
Renata Berlin @berlingross.bsky.social · 22/09/2026
"Odi Profanum Vulgus Et Arceo" Horaz, Oden, Buch 3, Ode 1, Vers 1. zeno.org/Brockhaus-1911…
zeno.org
120
Reposted by Renata Berlin
Renata Berlin @berlingross.bsky.social · 22/09/2026
Jeden Tag ein #JulianTuwim Gedicht, Tag 1686. Heute aus der Sammlung Biblia cygańska das Gedicht … et arceo von 1933.
...ET ARCEO
Odi profanum vulgus. Kościół czy kawiarnia, Republika czy kino, wiec szewców czy armia, Narod, gmina, rodzina, uczelnia, czytelnia — Wszystko chaos i zgroza, i pustka śmiertelna.
I w tym hucznym stuleciu tyrańskiej wspolnoty,
Śród głupich wielkorządców i tepej hołoty,
Gdzie patos lwi rozdyma mrówczą krzątaninę,
Gromadząc ludzkość w nudną, mieszczańską rodzinę,
Gdzie pustego kościoła krzykliwi papieże
Na gruzach Babilonu - babilońskie wieże
Wznoszą pośród szwargotu wyszczekanych maszyn, A chciwa czerń szpieguje samotność serc naszych,
W tym wieku rozjątrzonym, wydętym, okrutnym -
Przechodzę, mijam, milczę: obcy, zimny, smutny...ET ARCEO
Odi profanum vulgus. Kirche oder Café, Republik oder Kino, Kundgebung der Schuster oder Armee, Nation, Gemeinde, Familie, Universität, Lesesaal - Alles Chaos und Schrecken und eine tödliche Leere.
Und in diesem tosenden Jahrhundert der tyrannischen Gemeinschaft, Inmitten von dummen Statthalter und einem dumpfen Pöbel, Wo das Löwen Pathos das Ameisengeschäft aufbläst, Die Menschheit sammelnd in eine langweilige bürgerliche Familie, Wo der leeren Kirche schreienden Päpste
Auf den Ruinen von Babylon - erheben Babylonische Türme inmitten von Kauderwelsch der schlagfertigen Maschinen, Und die geizige Schwärze spioniert die Einsamkeit unserer Herzen, In dieser erbitterten, aufgeblasenen, grausamen Zeit - gehe ich vorbei, überhole, schweige: fremd, kalt, traurig.
121
Renata Berlin @berlingross.bsky.social · 22/09/2026
Jeden Tag ein #JulianTuwim Gedicht, Tag 1686. Heute aus der Sammlung Biblia cygańska das Gedicht … et arceo von 1933.
...ET ARCEO
Odi profanum vulgus. Kościół czy kawiarnia, Republika czy kino, wiec szewców czy armia, Narod, gmina, rodzina, uczelnia, czytelnia — Wszystko chaos i zgroza, i pustka śmiertelna.
I w tym hucznym stuleciu tyrańskiej wspolnoty,
Śród głupich wielkorządców i tepej hołoty,
Gdzie patos lwi rozdyma mrówczą krzątaninę,
Gromadząc ludzkość w nudną, mieszczańską rodzinę,
Gdzie pustego kościoła krzykliwi papieże
Na gruzach Babilonu - babilońskie wieże
Wznoszą pośród szwargotu wyszczekanych maszyn, A chciwa czerń szpieguje samotność serc naszych,
W tym wieku rozjątrzonym, wydętym, okrutnym -
Przechodzę, mijam, milczę: obcy, zimny, smutny...ET ARCEO
Odi profanum vulgus. Kirche oder Café, Republik oder Kino, Kundgebung der Schuster oder Armee, Nation, Gemeinde, Familie, Universität, Lesesaal - Alles Chaos und Schrecken und eine tödliche Leere.
Und in diesem tosenden Jahrhundert der tyrannischen Gemeinschaft, Inmitten von dummen Statthalter und einem dumpfen Pöbel, Wo das Löwen Pathos das Ameisengeschäft aufbläst, Die Menschheit sammelnd in eine langweilige bürgerliche Familie, Wo der leeren Kirche schreienden Päpste
Auf den Ruinen von Babylon - erheben Babylonische Türme inmitten von Kauderwelsch der schlagfertigen Maschinen, Und die geizige Schwärze spioniert die Einsamkeit unserer Herzen, In dieser erbitterten, aufgeblasenen, grausamen Zeit - gehe ich vorbei, überhole, schweige: fremd, kalt, traurig.
121
Reposted by Renata Berlin
Renata Berlin @berlingross.bsky.social · 21/09/2026
Jeden Tag ein #JulianTuwim Gedicht, Tag 1685. Heute aus Sokrates tańczący, Tanzender Sokrates, das Gedicht Szczęście, Glück, von 1916.
SZCZĘŚCIE
Nieciekaw jestem świata,
Ogromnych, pięknych miast:
Nie więcej one powiedza,
Jak ten przydrożny chwast.
Nieciekaw jestem ludzi,
Co nauk zglębili sto:
Wystarczy mi pierwszy lepszy,
Wystarczy mi byle kto.
I ksiąg nie jestem ciekaw,
- Możecie ze mnie drwić —
Wiem ja bez ksiąg niemało
I wiem, co znaczy żyć.
Usiadlem sobie pod drzewem, Spokojny jestem i sam —
O, Boże! O, szczęście moje!
Jakże dziękować Ci mam?
[1 VII 1916]GLÜCK
Ich bin nicht neugierig auf die Welt, auf Riesige, schöne Stadte:
Sie werden nicht mehr sagen, Wie dieses Unkraut am Straßenrand.
Ich bin nicht neugierig auf Menschen, die Wissenschaften hundert studiert:
Es reicht mir nur der erste beste, Es reicht mir nur irgendjemanden.
Und ich bin nicht neugierig auf Bücher,
- Ihr könnt mich verspotten, - ich weiß nicht wenig ohne Bücher, und ich weiß, was es heißt zu leben.
Ich setzte mich unterm Baum, ich bin ruhig und allein - Oh, Gott! O mein Glück!
Wie kann ich Dir danken?
101
Renata Berlin @berlingross.bsky.social · 21/09/2026
Jetzt sg brennpunkt in ard zu den Wahlen. Nur cdu nahe Menschen gefragt, die Linke in Berlin und die Idee der vergesellschaftung nur als Katastrophe dargestellt. Oder Brandmauer als schädlich sehen. Ich fasse es nicht!
2778
Renata Berlin @berlingross.bsky.social · 21/09/2026
Er hat schon gesagt, dass er das nicht gemeint hatte und er wurde missverstanden.
230