Mam tak samo. Od wiosny przesiadłem się na Kindla, bo ksiegarnie zaczynają przypominać składy makulatury - znakomita większość nie nadaje sie do czytania, a tego, co się nadaje, znaleźć nie można. I trudno - Kindle nie pachnie, ale czytam co chcę bez stresu, że nie ma. A biblioteczkę i tak mam pełną