Ta rozmowa to była medytacja nad tym jak wyzwolić się ze sztuczności, pułapki oczekiwań, własnych ambicji. Gdy Marek Kondrat mówił o młodzieńczej miłości, dziewczynie, która musiała wyjechać w 68, którą po latach spotkał w Sztokholmie, miał łzy w oczach. Ja też