Wczoraj w jednym miejscu prawie zgubiłem buty w błocie, a dzisiaj ślizgałem się jak po gównach. Z wierzchu ziemia jest rozmarznięta a pod spodem zamarznięta. Na spacerze udało się spotkać stado z lustrami i filipa w trawie. Nie udało mi się zrobić zdjęcia jak lizały lód.