Uwielbiam tą Twoją dydaktyczną wersję.
Kojarzy mi się z dzieciństwem i fascynacją żydowskim Kazimierzem odkrywanym z ojcem w drodze do przedszkola.
Krakowski Kazimierz początku lat osiemdziesiątych, mimo że szary i brudny, ale pełen pamiątek, których dziś już nie ma.