Mało ma to często wspólnego z przedsiębiorczością. Rodzice kupują sprzęt, składniki. Czasem dzieci wycisną cytryny. I siedzą przy stoliczku w słoneczku i telefonie. To nie do końca lekcja pracowitości. Lepsze niż nic, ale skoszenie trawnika, wyprowadzanie psa czy zbieranie owoców więcej nauczy.