Żona mi mówi,
„Mężu, wykopałam różę i weź sie rusz i wkop mi tę różę tam… o tam.”
Patrzę i stwierdzam wyniośle,
„Żono moja najmilsza, ten kikut nie ma korzenia, to uschnie.”
„No to uschnie”, odpowiada żona.
Wkopałem, ot tak bez przekonania… dla sportu.
A FEW MOMENTS LATER…