Nie wiem czy Sasin rozumiał rozmowę toczoną w języku angielskim, ale najwyraźniej nie zrozumiał na co patrzył.
Ich psi zachwyt dla Trumpa przewyższa nawet zachwyt dla genialnego stratega Kaczyńskiego.
Nic dziwnego, że wydał z siebie coś jakby skowyt…