walbrzych.wyborcza.pl
Proboszcz zagrodził ludziom dojazd do domu, bo "nie chodzą do kościoła". Doszło do tragedii, gdy wybuchł pożar
Ksiądz kupił działki pod budowę kościoła i z dnia na dzień zagrodził sąsiadom dojazd. Decyzję tłumaczył tak: skoro nie chodzą do kościoła, nie przyjmują kolędy, to i po uświęconej ziemi nie będą mogli...