Ryszard Petru robi chyba jeden z najobrzydliwszych stuntów politycznych ever. Potem se wróci do swojego wygodnego życia i dalej będzie gadał swoje farmazony, ale gdyby był szeregowym pracownikiem biedronki byłby politycznym spookiem, którego gadanie wszystkich dookoła męczy. Ha tfu na niego.