Siepacze Łukaszenki nie mogli jej złamać. Wtedy zaczęli mówić o dzieciach
newsweek.pl
Siepacze Łukaszenki nie mogli jej złamać. Wtedy zaczęli mówić o dzieciach
Śledczy widział, że nie idę na współpracę, że nie odpowiadam na pytania. I wtedy zaczął poruszać temat dzieci. Mówił, że trafią do domu dziecka. Mówił, że w domach dziecka praktykuje się bicie dzieci po rękach pałką, jeśli są nieposłuszne. I że to wszystko czeka również moje dzieci — opowiada Antanina Kanawaława, która trafiła do białoruskiego więzienia za działalność polityczną.