Słuchając aktualnego prezydenta lub "prawników" z jego okolicy, czuję się duzo bardziej zażenowany ich chamstwem, bezczelnoscią i głupotą niż w wypadku komunistycznych bonzów. Ich można było tłumaczyć, że boją się "wejdą nie wejdą" ruskich. Tych współczesnych nie tłumaczy nic poza kurewstwem.