Na pewnym spotkaniu zadałem pytanie (w zupełnie innej sprawie), ile to jest, żeby wam się chciało? Nie było odpowiedzi, pułap nie zaistniał (przyzwoitość wygrała?).
A jak dzisiaj jest w PL? Cała prawo-konfo-kacapską banda wie, że odpowiedź brzmi: "wszystko" i chętnie wrócą po to. Wybory nadchodzą.