Lubię ten moment kiedy stojąc w upale pośród straganów zamykasz oczy, czujesz na skórze leki powiew wiatru. W uszach słyszysz modlitwy z głośników kościoła, muzykę z tanich chińskich zabawek, to wszystko przerywane szczekaniem plastikowych piesków. Czuć zapach obwarzanków...